poniedziałek, 24 sierpnia 2009

A to ciekawe!!!

Lubię czytać różne ciekawostki. Kiedy czytam ciekawe historie lub historyjki, zawsze się okazuje, że jest wiele rzeczy, o których nie miałam pojęcia, a które są naprawdę niesamowite. Oto kilka przykładów.

Z onetu:

Mężczyźni są przeciętnie 30% silniejsi od kobiet, szczególnie w górnej części ciała, a ich mózgi ważą więcej niż kobiece.

By sprawdzić czy perła jest prawdziwa, wystarczy potrzeć ją octem - skład perły spowoduje, że ocet zabulgocze.

Żyrafy potrafią przeżyć bez wody dłużej niż wielbłądy (czyli nawet ponad 6 tygodni).

Ślimak może spać przez 3-4 lata. Nie potrzebuje wtedy pokarmu.

Pancerniki to jedyne stworzenia, oprócz ludzi, które mogą się zarazić trądem. Znane są przypadki przeniesienia choroby z pancernika na człowieka.

Na fragmencie ludzkiej skóry o powierzchni 1 cala kwadratowego (ok. 6,4 cm2) żyje 20 milionów mikroskopijnych żyjątek.

Nie można popełnić samobójstwa wstrzymując oddech (po utracie przytomności zaczniesz normalnie oddychać).

Jeśli potrzesz cebulą o stopę, poczujesz jej smak w ciągu 30-60 minut, ponieważ "wędruje" on w krwiobiegu.

Osoby praworęczne żyją przeciętnie dziewięć lat dłużej niż leworęczne.

Paznokcie u rąk rosną cztery razy szybciej niż u nóg.


A to z niewiarygodne.pl:

Często z podziwem spoglądamy na psy, które mają węch tak doskonały, że są niezastąpione np. podczas poszukiwania zakazanych substancji czy tropienia zaginionych osób. Prawda jest jednak taka, że człowiek też nie ma się czego wstydzić. Według badań przeprowadzonych przez naukowców, ludzki nos jest w stanie rozróżnić aż 50 tysięcy zapachów.
Oczywiście nie zmienia to faktu, że nos psów jest wciąż dużo bardziej wrażliwy, ale u człowieka ten zmysł też jest doskonale rozwinięty. Istota ludzka potrafi też łączyć zapachy ze wspomnieniami.

To jedno z ostatnich odkryć, dokonane przez japońskich naukowców. Stało się ono możliwe dzięki specjalnej kamerze, stworzonej przez japońskich inżynierów specjalnie na potrzeby eksperymentu. Urządzenie charakteryzujące się wyjątkową czułością oraz rejestrujące nawet pojedyncze cząsteczki światła wykazało, że ludzkie ciało świeci w ciemności. Badacze stwierdzili, że intensywność poziomu światła emitowanego przez człowieka uzależniona jest od przemiany materii.
Zaznaczamy jednak, że nie ma najmniejszej możliwości, by zjawisko to udało się zaobserwować "gołym okiem" bez użycia odpowiedniego sprzętu.

Wyniki prac naukowców wykazały, że zbyt obfity posiłek może w znaczący sposób wpłynąć na ostrość naszego słuchu. Oczywiście jest to tylko efekt chwilowy i nawet u największych łasuchów, po jakimś czasie wszystko wraca do normy.
Warto jednak pamiętać, by przed wyjściem do kina czy filharmonii nie serwować sobie zbyt dużych porcji jedzenia. Przejedzenie może bowiem w znaczny sposób ograniczyć nasze doznania estetyczne.

Należy jednak odnotować fakt, że człowiek "kurczy się" w trakcie dnia. Budzi się wyższy, a chodzi spać niższy. Jeśli odnotujecie kiedyś różnicę w swoim wzroście, pomiędzy pomiarem porannym i wieczornym - nie wpadajcie w panikę.
Podczas snu wzrasta ilość płynu pomiędzy krążkami międzykręgowymi, co wpływa na nasz wzrost. W trakcie dnia jego objętość się zmniejsza, a my tracimy dodatkowe milimetry. Warto zaznaczyć, że różnica we wzroście może wynieść ponad 1 centymetr.

Z jaką prędkością "podróżują" impulsy nerwowe? I to udało się naukowcom obliczyć. Wg nich, impulsy nerwowe pomiędzy mózgiem i pozostałymi partiami organizmu przemieszają się z zawrotną prędkością wynoszącą ponad 270 kilometrów na godzinę.
To dzięki temu niemal natychmiast odczuwamy ból powstały w wyniku skręcenia kostki czy wyrwania włosa.

Naukowcy nie mają wątpliwości, że ludzki organizm jest w stanie samodzielnie produkować środki przeciwbólowe. Jeden z przeprowadzonych eksperymentów wykazał, że po podaniu pacjentom kwasu benzoesowego, który jest popularnym składnikiem, występującym w owocach i warzywach, ich organizm zaczynał wytwarzać kwas salicylowy, z którego wytwarza się kwas acetylosalicylowy służący do produkcji aspiryny.
Zgodnie z zapewnieniami naukowców, owoce i warzywa mogą stanowić skuteczną oręż w walce z bólem głowy czy stanami zapalnymi.

Fantastyczne.

niedziela, 16 sierpnia 2009

"Żadna noc nie może być aż tak czarna, żeby nigdzie nie można było odszukać choć jednej gwiazdy. Pustynia też nie może być aż tak beznadziejna, żeby nie można było odkryć oazy. Pogódź się z życiem, takim jakie ono jest. Zawsze gdzieś czeka jakaś mała radość. Istnieją kwiaty, które kwitną nawet w zimie."

Phil Bosmans

"Życzę ci odwagi, jaką ma słońce, które codziennie od nowa wschodzi nad wszelką nędzą świata. Niektórzy po zapadnięciu zmroku już nie potrafią uwierzyć w słońce. Brakuje im tej odrobiny cierpliwości, aby doczekać nadchodzącego poranka. Kiedy przebywasz w ciemnościach, spójrz w górę. Tam czeka na ciebie słońce. Ono nie omija nikogo. Ciebie też nie ominie, jeśli nie schowasz się w cień. Z każdym dobrym człowiekiem, który zamieszkuje ziemię, wschodzi jakieś słońce."

Phil Bosman

niedziela, 9 sierpnia 2009

O tym i o tamtym

Eh, już od ponad tygodnia jestem w Polsce. Niełatwo się przyzwyczaić. Zobaczymy, czy jeszcze wrócę do Niemiec czy nie. Czas przyniesie odpowiedź. Siedzę u mojej chrześnicy, siedzę w domu, powtarzam angielski, oglądam TV, oglądam filmy, siedzę w internecie, czytam książki (ostatnio "Zakupy moja miłość" Sophie Kinselli, a teraz "Rio Anaconda" Wojciecha Cejrowskiego). Czyli zwykłe wakacje. Takie, jakie lubię. Tak, chciałabym jeszcze zobaczyć pewne miejsca na Ziemi, ale na to przyjdzie jeszcze czas. Finlandia, Meksyk, Peru, Ekwador, Islandia, Hiszpania (kolejność przypadkowa).

piątek, 7 sierpnia 2009

Shopaholic

Miałam dzisiaj nic nie pisać, ale jednak piszę. Chciałam polecić niedawno obejrzany film, "Wyznania zakupoholiczki". Moim zdaniem to naprawdę dobra komedia, w trakcie oglądania można się pośmiać i naprawdę poprawić sobie humor. Na pewno będę często wracać do tego filmu. I chciałabym za jakiś czas przeczytać książkę, na podstawie której powstał.

piątek, 31 lipca 2009

Śliczne, niby banalne

Ostatnio moją uwagę zwróciły teledyski Beyonce, dokładniej mówiąc chodzi o "Halo" i "Broken-hearted girl".

Teledysk "Halo" na początku wcale mi się nie podobał, jednak po kilkakrotnym obejrzeniu doceniłam go. Niby nic specjalnego, a jednak. Chodzi tu o miłość, która pokazuje się we wszystkim, co robimy każdego dnia. Nie trzeba heroicznych czynów czy wielkich słów. Wystarczą te drobne czynności, które wykonujemy każdego dnia.



"Broken-hearted girl" uznałam za wyjątkowy teledysk, za jeden z najlepszych, jakie widziałam. Niby nakręcony na plaży, niby taki banalny, a jednak wręcz przeciwnie. Jest w nim coś, co przykuwa uwagę, szczególnie zmiana kolorystyki.

poniedziałek, 27 lipca 2009

Maria Callas

Lubię oglądać na youtube różne występy Marii Callas. To była prawdziwa diva opery, drugiej takiej nie będzie. Szkoda, że jej kariera nie trwała dłużej. Zamieszczony występ to zdecydowanie mój ulubiony.

piątek, 24 lipca 2009

Zmierzch nauk humanistycznych? Od kiedy nikt nie potrzebuje literatury i historii?

Do napisania tego posta skłoniły mnie słowa, które w ostatnim czasie często słyszę. Studiuję germanistykę, lubię czytać książki i chciałabym po studiach uczyć niemieckiego. W szkole zawsze lubiłam takie przedmioty jak język polski, niemiecki, angielski czy historię. Nienawidziłam matematyki i fizyki, jakoś trawiłam chemię, biologię i geografię. Nigdy mnie te przedmioty nie interesowały, a do przedmiotów ścisłych po prostu nie miałam talentu i w dużej mierze musiałam się ich uczyć na pamięć. Niestety, nie każdy się do tego nadaje.

Ale do sedna: kiedyś nauki humanistyczne były bardzo cenione, studiowało się przede wszystkim historię, literaturę czy łacinę. A dzisiaj wprowadza się matematykę na maturę. Po co? Nie wiem. Rząd chce, żeby w Polsce było więcej inżynierów, elektryków, operatorów i konstruktorów maszyn itd. Uważam, że to kiepski pomysł, podobnie jak kuszenie przyszłych studentów stypendiami o wysokości 1000 zł. Po pierwsze: fakt, że ktoś MUSI zdawać matematykę na maturze, nie zachęci go do pójścia na kierunek ścisły. Po drugie: skomplikuje to życie wielu osobom, np. przyszłym studentom medycyny, którzy i tak zdają już biologię i chemię, a czasem też fizykę. Po trzecie: wysokie stypendia mogą kusić, ale dostaną je tylko ci, którzy dobrze będa sobie radzić na tych kierunkach, a więc w 99% ci, którzy i tak zamierzali rozpocząć studia ścisłe.

Poza tym czytanie książek. No właśnie. Dlaczego w polskich szkołach prawie wszystko ogranicza się już do fragmentów? Dlaczego młodzi ludzie nie potrafią przeczytać "Potopu"? To jest po prostu smutne. Kiedy byłam mała, moją ulubioną rozrywką było czytanie i pozostało tak do dzisiaj. Nie każdy musi, ale przydałoby się znać przynajmniej skarby literatury polskiej. Na maturze też wszystko jest podawane we fragmentach, co dodatkowo potęguje myślenie, że nie należy czytać. Z tego powodu ludzie nie umieją czytać ze zrozumieniem, co odzwierciedla się przede wszystkim w internecie. Na forach internetowych ortografia i stylistyka są po prostu przerażające. Błędy popełnia każdy, ale bez przesady ludzie!!!

Boli mnie to, że mówi się tylko o tym, że Polska potrzebuje absolwentów kierunków ścisłych. Czy nikt już nie potrzebuje humanistów? Ktoś kiedyś mi powiedział: literatura jest ok, ale nie może ona zmienić świata. Może i tak, ale to nie znaczy, że nie może zmienić życia pojedynczych jednostek. W filmie "Lista Schindlera" Spielberga (1993) jest taka scena, kiedy Niemcy pytają Żydów, co potrafią, aby zaklasyfikować ich do niewolniczej pracy. Jest wśród nich także wykładowca uniwersytecki, który zostaje zaklasyfikowany negatywnie. I pyta: od kiedy nikt nie potrzebuje literatury i historii?