Ostatnio moją uwagę zwróciły teledyski Beyonce, dokładniej mówiąc chodzi o "Halo" i "Broken-hearted girl".
Teledysk "Halo" na początku wcale mi się nie podobał, jednak po kilkakrotnym obejrzeniu doceniłam go. Niby nic specjalnego, a jednak. Chodzi tu o miłość, która pokazuje się we wszystkim, co robimy każdego dnia. Nie trzeba heroicznych czynów czy wielkich słów. Wystarczą te drobne czynności, które wykonujemy każdego dnia.
"Broken-hearted girl" uznałam za wyjątkowy teledysk, za jeden z najlepszych, jakie widziałam. Niby nakręcony na plaży, niby taki banalny, a jednak wręcz przeciwnie. Jest w nim coś, co przykuwa uwagę, szczególnie zmiana kolorystyki.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz